(Zdjęcia Sławomir Bochniak i Barbara Dembek-Bochniak; wykorzystywanie zdjęć tylko za zgodą autorów)

11 listopada 2014 - uroczyste poświęcenie pomnika ku czci zamordowanego w Lesie Szpęgawskim przez niemieckich nazistów księdza Franciszka Błędzkiego oraz Parafian - ofiar II wojny światowej

74 zdjęcia
Zdjęcia: Barbara Dembek-Bochniak
11 listopada 2014 roku w Narodowe Święto Niepodległości w Pączewie został poświęcony pomnik, który jest złożonym przez współcześnie żyjących parafian hołdem księdzu Franciszkowi Błędzkiemu zamordowanemu w październiku 1939 roku przez niemieckich nazistów w Lesie Szpęgawskim oraz wszystkim parafianom - ofiarom II wojny światowej. Na mszy św. w intencji Ojczyzny zebrały się rodziny ofiar, parafianie oraz mieszkańcy okolicy. Mszę św. koncelebrowali: ks. proboszcz parafii Pączewo Ireneusz Nowak, ks. kanonik Franciszek Kamrowski oraz ks. Marcin Zabrocki z Gniewa. Strażacy, wojskowi oraz policjanci z parafii przyszli w mundurach. Aktywny udział w całej uroczystości brały harcerki z 1. Kociewskiej Drużyny Harcerek "Borowianki", z zastępu Zielone Mrówki.
21 zdjęć
Zdjęcia: Krzysztofa Alfuth
Podczas kazania ksiądz Ireneusz Nowak pokazał proroczy numer miesięcznika założonego przez św. Maksymiliana Marię Kolbego -"Rycerza Niepokalanej", z sierpnia 1939 roku. To ostatni numer przed wybuchem II wojny światowej Jego tematyka oscylowała wokół zbliżającej się wojny. Ks. Nowak otrzymał go będąc na misjach w Kazachstanie, jako wyraz wdzięczności od Polki wywiezionej tam przed II wojną. Nieznany autor napisał w tym numerze:

"Bitwę wygrywa nie tylko upojony szałem ataku żołnierz-bohater. Wygrywa ją przede wszystkim ofiarny, cichy trud żołnierza nie opuszczającego swego okopu mimo najstraszliwszego ognia nieprzyjacielskiego i grozy śmierci. O wodzach piszą z entuzjazmem, dekorują ich krzyżami i stawiają im pomniki. Cichy żołnierz z okopu pozostaje nadal nieznanym. Dopiero kiedyś, po latach, potomność, przed jego bezimienną, bohaterską mogiłą złoży hołd. Niemniej jednak i on jest bohaterem. Wielkość i bohaterstwo czynu mierzy się nie rozgłosem i sławą, ale miłością i poświęceniem, siłą wyrzeczenia i ofiary na rzecz ideałów."

Ksiądz Nowak mówił: "Te słowa są proroctwem dzisiejszego dnia, kiedy gromadzimy się przed bezimienną mogiłą w postaci tego pomnika, aby po 75 latach oddać hołd bohaterom. Zasłużyli sobie bardzo mocno, aby pamięć o nich trwała na wieki. Byli ludźmi sprawiedliwymi, pragnącymi pokoju, a jednak musieli oddać swoje życie." Wśród ofiar II wojny światowej był ksiądz proboszcz Franciszek Błędzki, który jak wielu duchownych oddał życie za wiarę. W tak małej społeczności zamieszkującej dwie wioski umiemy wymienić około sto osób, które zginęły. "Są ci, którzy świadomie oddali życie w sposób bohaterski stając w obronie ojczyzny. Są i przeżywający dramat, którzy nie ze swej woli, ale z przymusu zostali wcieleni do armii niemieckiej, Wehrmachtu, i tam być może musieli strzelać do swojego brata, który walczył po drugiej stronie. Są ci, o których mówi się, że zginęli przypadkowo. (…) Im ofiarujemy naszą pamięć, ten pomnik."

Ksiądz krótko przypomniał historię powstania pomnika. Idea uczczenia męczeńskiej śmierci ks. Błędzkiego oraz ofiar II wojny światowej zrodziła się podczas jednej z rozmów o patriotyzmie u ks. Nowaka, Barbary Dembek-Bochniak i Sławomir Bochniak. Realizacji pomnika podjął się artysta rzeźbiarz Piotr Tyborski. Wszyscy parafianie wsparli ideę powstania składając na ten cel ofiary, ten pomnik to ich dar. Aktywnie zaangażowało się Koło Misyjne, lokalne firmy. Przy okazji wydana była seria znaczków, obrazki, przygotowane cukierki odpustowe.

Po Mszy Św. Wszyscy przeszli pod pomnik. Przy okazji harcerki rozdawały pamiątkowe kalendarzyki.

Część uroczystości przed pomnikiem poprowadził w imieniu grupy inicjatywnej Sławomir Bochniak. Powitał wszystkich, którzy przybyli, aby spełnić obowiązek wobec ofiar tragedii, jaką była II wojna światowa. Mówił: "75 lat temu przez sześć długich 6 lat nasi najbliżsi, dziadowie, ojcowie, sąsiedzi, przyjaciele każdego dnia oddawali życie. W Narodowe Święto Niepodległości oddajemy im hołd." Została odczytana lista ofiar zakończona słowami: "… i wszyscy, których nie jesteśmy wymienić z imienia i nazwiska, bo przykrył je kurz historii. Miejmy ich w swoich sercach, pamiętajmy w modlitwie". Patrycja Szlosowska odczytała wiersz, który również zamieszczony był w "Rycerzu Niepokalanej" z sierpnia 1939 roku:

"Naprzód", K. H. Rostworowski

Gdy z lewej wróg i z prawej wróg
nie starczy okrzyk: "Źle jest!"
Trzeba nie szczędzić rąk i nóg,
nie pytać, jak kto będzie mógł
Ogniowy przyjąć chrzest!

Gorąco?-Ha!... W upalne dni
najprędzej łan dojrzewa!
W słońcu jak szabla rzeka lśni,
jak pancerz kora drzewnych pni,
jak srebrny pocisk mewa!

Na ramię broń, na piersi krzyż
i naprzód w imię Boże!
Wolę narodu mieczem pisz,
a gdyby zawiódł miecz i spiż,
niech Ducha wróg nie zmoże!

Bo Duch to hutmistrz, kowal, tkacz,
hartownik przy warsztacie.
Póki on żyje, w przyszłość patrz,
póki on żyje, w ogień skacz,
a nie zgorzejesz, bracie!

Zgorzeje tylko zewłok, łach,
uszyty z żył i skór!
Zgorzeje tylko głupi strach,
że kiedyś trzeba ("och" i "ach")
cielesne zdjąć mundury.

A trzeba! Trudno. Taki los!
Na froncie, czy w komorze
tak samo zjeży ci się włos,
tak samo w gardle zamrze głos,
więc naprzód w imię Boże!

Z sumienia twego uczyń biel,
amarant z krwi serdecznej,
i pod Ojczyzny stopy ściel
białoczerwony trud i cel,
a sztandar stworzysz wieczny!

Ksiądz proboszcz Ireneusz Nowak odmówił modlitwę, poświęcił pomnik. Organista Tomasz Malkowski zaintonował pieśń patriotyczną. Znicze oraz kwiaty w imieniu parafii złożyły harcerki. Bukiety pod pomnikiem położyły też inne grupy oraz osoby prywatne. Na samym końcu harcerki odśpiewały modlitwę.

Ksiądz proboszcz parafii Pączewo Ireneusz Nowak, Sławomir Bochniak i Barbara Dembek-Bochniak - inicjatorzy budowy pomnika
ku czci zamordowanego w Lesie Szpęgawskim przez niemieckich nazistów księdza Franciszka Błędzkiego
oraz Parafian - ofiar II wojny światowej

składają wyrazy wdzięczności i podziękowania:


autorowi projektu oraz wykonawcy pomnika artyście rzeźbiarzowi Piotrowi Tyborskiemu - za włożone serce, pasję i wysiłek twórczy, przekazanie głębokich treści w wizerunku pomnika - owocu Jego intelektu oraz talentu,

ofiarodawcom:

wszystkim Parafianom,
oraz:
Agro-Bart S.C. Sprzedaż Części Rolniczych Anna i Zygmunt Wysoccy z Pączewa,
Agrometal - Zakładowi Produkcyjno-Usługowemu Jan Batkowski z Pączewa,
Bankowi Spółdzielczemu w Skórczu,
Polanka Firmie Handlowo-Usługowej Bogdan Polakowski z Wolentala,
Przedsiębiorstwu Transportowo-Handlowemu SITRO z Pączewa
oraz
wszystkim pozostałym Ofiarodawcom, dzięki ofiarności których powstał pomnik,

Zbigniewowi Szwarcy, Zbigniewowi Wiklentowi oraz Grzegorzowi Maleckiemu
za ofiarną, bezinteresowną pomoc, stałą gotowość do jej niesienia oraz wielką życzliwość i optymizm,

wszystkim, którzy wspomogli organizacyjnie powstanie pomnika,

wszystkim, którzy podzielili się bolesnymi wspomnieniami o najbliższych - ofiarach II wojny światowej

Piotrowi Machalskiemu za bezinteresowne przekazanie bloków granitu polnego.

Ze szczerego serca Bóg zapłać!


SYMBOLIKA

Dzwon z pączewskiej świątyni w wyniku wydarzeń 1939 roku pęka i milknie. Ów rok przerywa też życie księdza Błędzkiego.
Z wnętrza dzwonu wysypują się targane zawieruchą II wojny światowej kolejne lata - 1940, 1941, 1942, 1943, 1944 - które przytłaczają ciężarem tragicznych losów mieszkańców tutejszej parafii rok 1945.

Pęknięty dzwon jest podtrzymywany, jakby unoszony, przez Znak Polski Walczącej oraz krzyż harcerski (który od dawna jest symbolem patriotycznym, którego ranga i rola daleko wykracza poza ruch harcerski).
Znak Polski Walczącej symbolizuje wszystkich, którzy podjęli walkę zbrojną. P - to symbol Polski, ramiona tworzące literę W - walki. Kotwica to symbol nadziei na odzyskanie niepodległości. Ów patriotyczny znak podtrzymywał w czasie okupacji w polskim społeczeństwie nadzieję na zwycięstwo.
Krzyż harcerski - to symbol młodych ofiar II wojny światowej: dzieci i młodzieży którzy zginęli, ale również tych, na których okrucieństwa II wojny wywarły trwały ślad, w ten sposób czyniąc ich jej ofiarami. Wianek z dębu i wawrzynu oznacza siłę i umiejętność, sprawność i wiedzę. Oplata on krzyż - taki, jakiego użyto do naszego orderu waleczności Virtuti Militari. Krzyż znaczy: "per aspera" (przez trudy), jest symbolem odwagi. Wskazuje ciężką drogę usłaną cierniami walki z własnymi słabościami. Oznacza gotowość do walki i do wszelkich poświęceń - aż do męczeństwa za wiarę, aż do śmierci za Boga i Ojczyznę. Kółko pośrodku to symbol doskonałości, a lilijka to jakby światło przewodnie: "ad astra!" (do gwiazd). Hasło "Czuwaj" - to pobudka, ostrzeżenie, gotowość ducha do pracy nieustannej.
Siła krzyża i Polski Walczącej ściska i unosi dzwon tak, że jego głos dalej brzmi… Duch, idea mają moc… Podobnie jak nasza pamięć o ofiarach II wojny światowej, którą chcemy pielęgnować. Pomnik o tak wyjątkowo bogatej symbolice, jest wyrazem naszej wdzięczności, szacunku dla ofiar oraz lekcją historii, poświęcenia, umiłowania ideałów, a przede wszystkim naszej Ojczyzny - Polski, którą chcemy przekazać kolejnym pokoleniom.

GENEZA

Kamienie przemówiły...
Już jest! Już stoi! Pomnik upamiętniający męczeńską śmierć księdza proboszcza Franciszka Błędzkiego oraz parafian - ofiar II wojny światowej.
Oto fotoreportaż ukazujący powstawanie dzieła, którego autorem jest artysta rzeźbiarz Piotr Tyborski. Zdjęcia robione były od września 2013 roku do października 2014.

1 zdjęcie
15 września 2013 roku

Po apelu ks. proboszcza Ireneusza Nowaka wyruszyliśmy na poszukiwanie kamieni na pomnik. Wydawało się nam, że świetnym wyborem będzie kamień wskazany przez naszego pana organistę Tomasza Malkowskiego. Jednak wprawne oko artysty rzeźbiarza Piotra Tyborskiego zauważyło rysę - kamień pękłby przy obróbce.

11 zdjęć
06 października 2013 roku

Barbara Dembek-Bochniak, Sławomir Bochniak oraz artysta rzeźbiarz Piotr Tyborski wyruszyli na poszukiwanie kamieni na pomnik. W kamieniołomie w okolicach autostrady artysta bez wahania wskazał te właściwe.
Od razu też zaczęliśmy procedurę uzyskiwania zgody na zabranie kamienia.
Okolica była przepiękna. Na niebie pojawiło się nawet słoneczko oraz krzyż wyrysowany przez samoloty ;)

4 zdjęcia
24 listopada 2013 roku

Kamienie zostały przewiezione na górkę za pączewską plebanią. Transport odbył się dzięki staraniom parafialnych gospodarzy pana Zbigniewa Szwarcy oraz Zbiegniewa Wiklenta.
Zdecydowano, że na pomnik zostaną wykorzystane dwa kamienie. Ten będzie tworzył górną część.
Kamień na pierwszym planie to podstawa pomnika, po środku kamień rezerwowy, na końcu część górna.

2 zdjęcia
26 czerwca 2014 roku

Artysta rzeźbiarz Piotr Tyborski wyszlifował pole pod napis w kamieniu będącym podstawą pomnika.
Górną część postawiono pionowo.

6 zdjęć
17 lipca 2014 roku

Z kamienia zaczął wyłaniać się zarys krzyża harcerskiego (o symbolice wkrótce dolna i górna część dzwonu, zarys krzyża harcerskiego i symbolu Polski Walczącej.

12 zdjęć
25 lipca 2014 roku

Na górce pojawił się daszek przeciwsłoneczny/przeciwdeszczowy.
Artysta rzeźbiarz Piotr Tyborski w wolnych chwilach skonstruowałna podstawie pomnika zegar słoneczny.
Krzyż harcerski nabiera kształtów. Widać też rok 1939 wbijający się w dzwon. Symbol Polski Walczącej na razie bez zmian. W głowie artysty rzeźbiarza Piotra Tyborskiego cały czas trwał proces twórczy. Tutaj szkicuje jeden z pomysłów.

2 zdjęcia
08 sierpnia 2014 roku

Na krzyżu harcerskim widać coraz więcej szczegółów.

9 zdjęć
30 sierpnia 2014 roku

Artysta rzeźbiarz Piotr Tyborski i warsztat jego pracy.
Z pękniętego dzwonu, który przebity rokiem 1939 milknie wysypuje się wojenna zawierucha - kolejne lata II wojny światowej, które przytłaczają ów rok ostatni - 1945.
Polska Walcząca już prawie wypolerowana.
Krzyż harcerski prawie gotowy.

1 zdjęcie
06 października 2014 roku

Fundamenty pod pomnik już wylane na terenie przykościelnym.

2 zdjęcia
11 października 2014 roku

Podstawa pomnika z wyrzeźbioną inskrypcją:

"Ks. Franciszkowi Błędzkiemu
męczennikowi
niemieckiego nazizmu
oraz parafianom
ofiarom II wojny światowej"

już stoi przy pączewskim kościele.

150 zdjęć
16 października 2014 roku

Wcale nie jest łatwo zestawić dwa kamienne bloki. Oto żmudny proces zestawiania pomnika w wykonaniu grupy naszych fantastycznych parafialnych mężczyzn pod wodzą artysty rzeźbiarza Piotra Tyborskiego!